„Piłkarska furia”

16.02.2017 | Łukasz Gąsiorek





























Jimmy Burns to jeden z najbardziej uznanych autorów piszących o piłce nożnej w Hiszpanii. W „Piłkarskiej furii”, która ukaże się w Polsce już 1 marca, zabiera czytelnika w podróż przez najważniejsze mecze i momenty, które zdefiniowały hiszpański futbol: od pierwszych kopnięć piłki w miastach i na plażach, przez powstanie ligi i rywalizację gigantów – FC Barcelony i Realu Madryt, po sukcesy reprezentacji Hiszpanii. Rusza przedsprzedaż książki, przeczytajcie jej fragment!

Książka w przedsprzedaży dostępna na labotiga.pl:
- oszczędzasz prawie 10 zł!
- wysyłka od 23 lutego – książka jeszcze przed premierą w Twoich rękach!
„Piłkarska furia” dostępna także na empik.com, a od 1 marca w salonach Empik w całej Polsce.

Fragment książki:
Del Bosque urodził się w 1950 roku w Salamance, w Kastylii, w tym samym regionie, w którym leży Madryt. Kiedyś zapytałem go, czy geografia ma dla niego jakieś znaczenie. „Wydaje mi się, że klimat, społeczeństwo, w którym się wychowujesz, określa to, kim zostaniesz w swoim przyszłym życiu – w tym sensie, że ja przez całe swoje życie uważałem siebie za klasycznego Kastylijczyka”, odpowiedział mi. O co mu dokładnie chodziło? Zastanawiałem się nad tym, jak legendarny prezydent Realu Madryt Santiago Bernabéu określił to, co czyni Kastylijczyków lepszymi – mieli większe i okrąglejsze od pozostałych Hiszpanów cojones. Jednak del Bosque inaczej to ubrał w słowa. „Powiedziałbym, że jesteśmy ludźmi z pewnym poczuciem odpowiedzialności, trochę dostojnymi, zimnymi i nieco spokojniejszymi, bez ekscentryczności”. Innymi słowy, Katalończycy nie mieli monopolu na rozwagę i uczucia, które w swoim języku określali jako seny.
Del Bosque poza tym, że był skromny, miał na swoim koncie niesamowite osiągnięcia z Realem Madryt. Choć nigdy nie był wielkim strzelcem – zdobył dokładnie jedną bramkę w 18 występach dla reprezentacji Hiszpanii – del Bosque był ciężko pracującym graczem drużyny Realu Madryt, która zdobyła pięć tytułów mistrzowskich pomiędzy latami 1974 i 1980. Później, w trakcie czterech sezonów spędzonych jako trener Królewskich, prowadził klub w jego najlepszym współczesnym okresie. Real Madryt z nim na ławce trenerskiej dwukrotnie zwyciężył w Lidze Mistrzów, dwukrotnie został mistrzem kraju, zdobył jeden Superpuchar Hiszpanii, jeden Superpuchar Europy oraz jeden Puchar Interkontynentalny.
Po raz pierwszy spotkałem go tuż po tym, jak został zwolniony ze stanowiska trenera Realu Madryt, kiedy uznano, że nie nadaje się do prowadzenia takich supergwiazd jak Beckham. Ostrzeżono mnie, że del Bosque jest typem zamkniętego człowieka, który nie ufa dziennikarzom i ceni swoją prywatność. Ale moje przyjaźnie z niektórymi weteranami Realu pomogły mi nawiązać z nim kontakt. Odwiedziłem del Bosque w jego przestronnym madryckim apartamencie, w cichym osiedlu mieszkaniowym położonym pięć minut drogi od Bernabéu. Podczas tej wizyty moim oczom ukazał się salon pełen dowodów jego sukcesów – w pomieszczeniu znajdowały się puchary i tabliczki, wśród nich jedna nazywająca go najlepszym trenerem na świecie. Ale były tam również zwyczajne rzeczy, jak kurs komputerowy Basic English jego ukochanego najmłodszego syna, który urodził się z zespołem Downa. Zwróciłem także uwagę na zaskakujące oznaki jego poczucia humoru, jak karykatura Joana Gasparta, jednego z najgorszych prezydentów w historii FC Barcelony, którego twórca tego dzieła wyposażył w uśmiech wiedźmy Goi.
Ze stanowiska trenera del Bosque został zwolniony dzień po zdobyciu z Realem Madryt mistrzostwa Hiszpanii, a także tydzień po tym, jak prezydent klubu, Florentino Pérez, w ramach swojej polityki galacticos sprowadził Davida Beckhama. Stracił pracę dlatego, że jego skromny styl bycia nie pasował do wizerunku naszpikowanego gwiazdorskimi „globetrotterami” Madrytu. Jednak ci, którzy lepiej znali del Bosque, widzieli w nim trenera, który posiadał subtelne umiejętności komunikowania się i spajania drużyny. „Jest znakomitym psychologiem”, powiedział o nim obrońca Realu Madryt i reprezentacji Hiszpanii, Sergio Ramos.

O książce:
Od Ricardo Zamory do Ikera Casillasa. Od Josepa Samitiera do Andrésa Iniesty. Od Alfredo di Stéfano do Davida Villi. Ceniony dziennikarz sportowy Jimmy Burns przekopuje się przez historię piłki nożnej, by pokazać, jak futbol połączył Hiszpanię, a hiszpański styl gry podbił serca kibiców na całym świecie.
Pracując nad książką, autor odkrywa, że pierwszym ulubionym klubem Franco był Athletic Bilbao, barwy FC Barcelony wcale nie muszą pochodzić ze Szwajcarii, Atlético Madryt założone zostało przez Basków, a słynne zawołanie kibiców Realu Hala, Madrid! wymyślił dziewięcioletni syn króla.
Piłkarska furia zabiera czytelnika w podróż przez najważniejsze mecze i momenty, które zdefiniowały hiszpański futbol: od pierwszych kopnięć piłki w miastach i na plażach, przez powstanie ligi i rywalizację gigantów – FC Barcelony i Realu Madryt, po grę reprezentacji Hiszpanii, która w wielkim stylu sięgnęła po mistrzostwo świata i dwa razy triumfowała w mistrzostwach Europy.

Autor: Jimmy Burns
Tytuł oryginału: La Roja: A Journey Through Spanish Football
Tłumaczenie: Antoni Bohdanowicz, Bartosz Sałbut
Data wydania: 1 marca 2017
Cena okładkowa: 39,90 zł
Liczba stron: 352 tekst